Willa Jurczyka

Z Nonsensopedii, polskiej encyklopedii humoru

Skocz do: nawigacji, szukaj

Willa Jurczyka - unikatowy w skali kraju, świata a może nawet kosmosu, wytwór myśli inżyniersko-architektonicznej oraz prawniczej. Hacjenda umieszczona na terenie ogródków działkowych zajmuje dwie znajdujące się obok siebie działki. Prawnicy z kancelarii Cwaniak&Kiepełe uznali, że zabieg ten umożliwi wybudowanie posiadłości o dwukrotnie większej powierzchni mieszkalnej. Twórczy wkład prawników polegał też na przygotowaniu linii obrony Mariana Jurczyka przed nieżyczliwymi dziennikarzami podejrzeającymi samowolę budowlaną. Zgodnie z zaleceniami prawników, Marian Jurczyk odpowiadając na zarzuty posłużył się konstrukcją logiczną bo tak: Skoro nie wiedziałem o tym, że to niezgodne z prawem, to nie mogłem złamać prawa, bo przecież o nim nie wiedziałem, że ono jest. Bo tak.

Willa Jurczyka jest jednocześnie prospołecznym manifestem w stylu skandynawskim: Ja oto mieszkam jako i wy mieszkacie. Nie w apartamentach, strzeżonych posiadłościach czy pałacach. Prezydent z ludzką twarzą mieszkać powienien między poddanemi swemi, na działce.

Nie jest jasne gdzie Jurczyk podejmuje zagranicznych gości, zwłaszcza z mniej rozwiniętych cywilizacyjnie krajów, w których całkiem liczna grupa notabli nie przeniosła się między elektorat i zajmuje jeszcze mieszkania w kamienicach, bywa że nawet domy jednorodzinne. Najprawdopodobniej jednak prezydent Jurczyk z gośćmi zagranicznymi nie rozmawia z co najmniej trzech powodów:

  • nie będzie Niemiec (a każdy nie - Polak to Niemiec, oprócz Rosjanina) pluł mu w twarz,
  • nie pozwoli na wykupowanie tej ziemi (lub nawet Ziemi) za którą nasi przodkowi krew przelewali,
  • woli rozmawiać z działkowcami, jak równy z równym.
społeczność